Spis treści
Do nieszczęśliwego wypadku doszło we wtorkowy wieczór, 3 marca, w znanym poznańskim kompleksie rekreacyjno-sportowym. Sytuacja wymagała natychmiastowej interwencji medycznej, dlatego na miejsce niezwłocznie skierowano karetkę pogotowia oraz patrol policji. Okazało się, że pomocy potrzebował jeden z klientów przebywających w aquaparku.
Śmierć po wyjściu z sauny. Policja zabiera głos
Jak przekazał w rozmowie z „Faktem” rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak, mężczyzna stracił przytomność bezpośrednio po opuszczeniu sauny. Ratownicy podjęli walkę o życie 54-latka, jednak reanimacja nie przyniosła skutku i stwierdzono zgon. Funkcjonariusze zaznaczyli, że zdarzenie nie nosi znamion przestępstwa, dlatego służby odstąpiły od udzielania szczegółowych informacji na ten temat.
Prezes obiektu o przebiegu akcji ratunkowej
Głos w sprawie zabrał Jerzy Krężlewski, prezes Term Maltańskich, który udzielił wypowiedzi portalowi gloswielkopolski.pl. Zapewnił on, że incydent został obsłużony z zachowaniem pełnej dyskrecji, dzięki czemu inni goście nie byli świadkami tragedii. Zarządca obiektu podkreślił również, że nie zaszła potrzeba ewakuowania osób przebywających w aquaparku.
- Do sytuacji doszło nie w wodzie, tylko na szlaku komunikacyjnym. Całe zdarzenie zasłaniał parawan. Nie było szans, aby postronna osoba coś widziała. Nawet wygrodziliśmy i zamknęliśmy restaurację, aby nikt nie wszedł po schodach do góry i nie patrzył, co się dzieje - powiedział portalowi Jerzy Krężlewski.
Nieoficjalne doniesienia. Zmarły to proboszcz z Wrocławia
Lokalne media dotarły do nieoficjalnych wieści sugerujących, że zmarłym 54-latkiem jest ksiądz. Duchowny na co dzień miał pełnić funkcję proboszcza w jednej z parafii należących do Archidiecezji Wrocławskiej. Pojawiają się też niepotwierdzone sygnały o wcześniejszych problemach zdrowotnych mężczyzny. Postępowanie policji zostało zakończone ze względu na wykluczenie udziału osób trzecich.
Polecany artykuł: