Dramat na przejeździe! Kierowca nie żyje, pociąg wykolejony. Ludzie ostrzegali od lat

2026-05-27 10:00

Tragiczne zderzenie pociągu z ciężarówką w Garbatce ożywiło dyskusję o konieczności poprawy bezpieczeństwa w tym miejscu. Lokalna społeczność oraz przedstawiciele władz wielokrotnie domagali się instalacji świetlnej sygnalizacji bądź zapór. W wyniku koszmarnego zdarzenia z poniedziałku (25 maja) śmierć poniósł szofer samochodu ciężarowego, natomiast skład należący do Kolei Wielkopolskich wyleciał z torów po uderzeniu w auto.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w poniedziałek (25 maja) na krzyżówce dróg z torowiskiem w miejscowości Garbatka nieopodal Rogoźna. Maszyna należąca do Kolei Wielkopolskich wbiła się w samochód ciężarowy w momencie, gdy ten znalazł się na szynach bezpośrednio przed pędzącym pojazdem szynowym. Uderzenie charakteryzowało się potężną siłą, w wyniku czego auto ciężarowe natychmiast zajęło się ogniem, a wagony wypadły z torowiska i przewróciły się na bok.

Mężczyzna prowadzący auto ciężarowe poniósł śmierć w ułamku sekundy na miejscu zdarzenia. Niewielkie rany odniosło także kilkunastu pasażerów przebywających wewnątrz wagonów. Funkcjonariusze ustalili bezsprzecznie, że przed wjazdem na torowisko szofer faktycznie zatrzymał maszynę przed znakiem nakazującym postój. Obecnie prowadzący dochodzenie głowią się nad powodami nagłego ruszenia wprost pod nadjeżdżający tabor, nie znajdując na razie jasnego wytłumaczenia tej decyzji.

Zabezpieczyliśmy dysk i to bardzo pomoże w odtworzeniu przebiegu katastrofy. Dlaczego kierowca wjechał jednak na tory? Na to pytanie być może nigdy nie poznamy odpowiedzi – mówi mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.

To tragiczne w skutkach zdarzenie sprawiło, że okoliczni rezydenci znowu głośno domagają się zdecydowanych kroków w celu poprawy bezpieczeństwa na tej krzyżówce. Krzysztof Nikodem, pełniący funkcję sołtysa Garbatki i zasiadający w radzie gminy Rogoźno, przypomina, że przez ponad dekadę bezskutecznie walczył o postawienie na przejeździe odpowiednich szlabanów czy też elektronicznych świateł ostrzegawczych.

Na tym przejeździe znak stopu już nie wystarcza, ponieważ w okresie jesienno-zimowym w ogóle nie widać tego pociągu. Trzeba się zatrzymać na tym przejeździe, spuścić szyby i nasłuchiwać, czy jedzie pociąg (...) Ta droga się zrobiła małą obwodnicą Rogoźna, ponieważ wyasfaltowaliśmy ją do samego końca. Jest bardzo duży ruch – mówił dziennikarzom TVN24.

Każdego dnia ten odcinek torów pokonują ogromne ilości składów przewożących zarówno towary, jak i pasażerów. Szlak ten odgrywa kluczową rolę w siatce połączeń, spinając Piłę z wielkopolską stolicą. Włodarz miejscowości zwraca przy tym uwagę, że skrzyżowanie torów z drogą było już w przeszłości areną podobnych i równie dramatycznych w skutkach wypadków.

To już drugi wypadek śmiertelny na tym przejeździe – podkreśla Nikodem.

Wyjaśnianiem wszystkich okoliczności dramatu zajmują się teraz eksperci reprezentujący Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych. Równolegle brygady techniczne podlegające PKP prowadzą skomplikowane działania mające na celu postawienie na tory przewróconych wagonów oraz szczegółowo weryfikują ewentualne uszkodzenia szyn i sieci trakcyjnej. Ruch pociągów na tym fragmencie trasy został całkowicie wstrzymany do odwołania.

W trakcie jazdy od opla odpadło koło. Dramat na przejeździe kolejowym!