Uczniowie z Mosiny jadą do USA na finał olimpiady kreatywności. Wygrali złoty medal

2026-04-24 15:42

Drużyna "Epickie nie wiadomo co" ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Mosinie zwyciężyła w ogólnopolskim etapie prestiżowego konkursu kreatywności. Młodzi projektanci pokonali kilkadziesiąt innych zespołów i teraz przygotowują się do reprezentowania Polski na światowym finale w Kansas City. Obecnie grupa zbiera pieniądze na kosztowną podróż do Stanów Zjednoczonych, która odbędzie się już pod koniec maja.

Uczniowie z Mosiny jadą do USA

i

Autor: Szkoła Podstawowa nr 1 w Mosinie/ Materiały prasowe

Uczniowie z Mosiny jadą do USA na finał olimpiady kreatywności

Uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 w podpoznańskiej Mosinie osiągnęli ogromny sukces, zostając jedynymi reprezentantami Wielkopolski, którzy wygrali Ogólnopolską Olimpiadę Kreatywności. Podczas zawodów w Józefowie drużyna o nazwie "Epickie nie wiadomo co" okazała się bezkonkurencyjna w swojej kategorii wiekowej. Ich projekt i umiejętności rozwiązywania zadań pod presją czasu oceniono tak wysoko, że nie przyznano nawet drugiego ani trzeciego miejsca. Wygrana dała im prawo do startu w światowym finale Global Finals, który odbędzie się między 21 a 24 maja 2026 roku w Kansas City w Stanach Zjednoczonych.

Był złoty medal, a to też wcale nie jest takie oczywiste, dlatego żeby zdobyć konkretne miejsca medalowe, trzeba było uzyskać konkretną liczbę punktów, więc oni absolutnie zdeklasowali konkurencję, ponieważ w ich kategorii wiekowej nie było miejsca drugiego, nie było miejsca trzeciego, tylko ich pierwsze. [...] Koszt wyjazdu, siedmiorga dzieci plus dwóch trenerów to jest bagatela prawie 100 tysięcy złotych, ponieważ musimy się tam sami przetransportować, czyli koszt zakupu biletów lotniczych oczywiście jest ogromny na taką grupę osób - powiedziała trenerka drużyny Justyna Nojszewska

Wyjazd na finał do USA wiąże się z ogromnymi kosztami. Same opłaty startowe dla organizatorów to koszt 5 tysięcy dolarów. Do tego dochodzą bilety lotnicze dla siedmiorga dzieci i dwóch opiekunek oraz koszty noclegu i wyżywienia na miejscu. Dzieci nie czekają jednak bezczynnie na pomoc dorosłych i same starają się uzbierać potrzebną kwotę, organizując między innymi szkolny sklepik.

Jak działa projekt drużyny Epickie nie wiadomo co? Robot i gniazdko z efektami specjalnymi

Sukces uczniów z Mosiny to efekt wielomiesięcznej pracy nad skomplikowanym wyzwaniem artystycznym. Zespół musiał przygotować ośmiominutowe przedstawienie, które łączy w sobie grę aktorską, technikę i inżynierię. Głównym elementem scenografii jest gigantyczne gniazdko elektryczne, w którym mieszczą się aktorzy. W trakcie występu widzowie mogą zobaczyć efekty specjalne, takie jak świecące chmury z waty i LED-ów czy imitację zalewania laboratorium wodą przy użyciu rurek i strzykawek.

Moim zadaniem było pomóc w tym gniazdku, w którym musiało się dużo dziać, no bo to był nasz atrybut drużyny, który był bardzo mocno oceniany. [...] W tym gniazdku, z Mają przyczepiliśmy LED-y. Na te LED-y przyczepialiśmy watę i jak się je odpalało to po prostu fajnie to wyglądało. Mieliśmy rurki na gniazdku, gdzie w środku stała dziewczyna i miała jakby strzykawkę, naduszała ją, a w tej strzykawce była woda niebieska - mówiła Martyna Waśkowiak, jedna z członkiń zespołu

Oprócz efektów wizualnych ważnym punktem programu jest postać robota. Został on zbudowany z technicznych klocków i samodzielnie zaprogramowany przez uczniów. Choć fabryczna instrukcja zakładała sterowanie głosem, dzieci zmodyfikowały kod tak, aby maszyna poruszała się po wciśnięciu przycisku, grała muzykę i wyświetlała nazwę drużyny na specjalnym ekranie. Całości dopełniają kreatywne kostiumy, w tym ruchome skrzydła z kartonu oraz fantazyjny makijaż z przyklejonymi do twarzy kolcami i światełkami.

Ze złożeniem z klocków technicznych nie było większego problemu, no bo mieliśmy instrukcję. [...] No ale później cięższe było zaprogramowanie, bo w instrukcji ten program to troszkę tak się nie nadawał, bo był sterowany głosem. No i to było ciężkie, na przedstawieniu wszyscy by mówili, a on by się nie zatrzymał, tylko by non-stop chodził. Dlatego całe programowanie trzeba było praktycznie od początku zrobić - tłumaczył Piotr Blumczyński, uczeń odpowiedzialny za robota.

Zbiórka na wyjazd do Kansas City. Drużyna z Mosiny potrzebuje pomocy sponsorów

Przed wylotem do USA zespół musi zmierzyć się z kolejnymi wyzwaniami. Uczniowie uczą się teraz scenariusza w języku angielskim i szukają sposobów na bezpieczne przewiezienie delikatnych dekoracji wykonanych z papieru i kartonu przez ocean. W przygotowania mocno zaangażowali się rodzice oraz dyrekcja szkoły. Poza internetową zbiórką pieniędzy w Mosinie odbywają się licytacje i kawiarenki, z których dochód zasili konto wyjazdowe drużyny.

Tutaj skład mojej drużyny dowodzi, że nie trzeba być absolutnym geniuszem, nie trzeba mieć szóstek od góry do dołu, że tak naprawdę każdy ma miejsce w takiej kreatywnej drużynie. Wystarczy mieć otwartą głowę, wystarczy nie bać się próbować, eksperymentować. Myślę, że cała moja drużyna przyzna, że gdyby tutaj każdy pracował samodzielnie, w życiu by się to wszystko nie udało - powiedziała Justyna Nojszewska.

W Kansas City na młodych Polaków czeka nie tylko ich dopracowany występ, ale także tak zwane wyzwanie na już. Jest to zadanie konstrukcyjne lub techniczne, którego treść poznaje się dopiero w momencie startu. Drużyna liczy na wsparcie lokalnej społeczności i sponsorów, dzięki którym będą mogli w pełnym składzie powalczyć o zwycięstwo na arenie międzynarodowej. Informacje o tym, jak wesprzeć uczniów, można znaleźć na stronie internetowej Szkoły Podstawowej nr 1 w Mosinie.

Grała w "Rodzinie zastępczej". Tak wspomina pracę na planie