Spis treści
Dramat w Śremie. Ojciec mścił się na koledze córki
Cała sytuacja miała swój początek, gdy dziewczyna opowiedziała rodzicom o krzywdzie, jakiej miała doznać ze strony swojego znajomego, Kacpra P. To skłoniło jej 43-letniego ojca do podjęcia radykalnych kroków. Mężczyzna zaplanował brutalny odwet, w który zaangażował swoich kompanów. Do dantejskich scen doszło 13 kwietnia 2025 roku przy ulicy Kolejowej w Śremie. Mariusz Z. oraz jego wspólnicy: Franciszek G., Michał L. i Jarosław J., podstępem zwabili nastolatka na umówione miejsce. Tam siłą wciągnęli ofiarę do pojazdu, założyli chłopakowi na głowę foliowy worek i ruszyli w kierunku miejscowego jeziora. Nad wodą rozegrał się prawdziwy koszmar. Sprawcy powalili Kacpra na ziemię, po czym wielokrotnie usiłowali umieścić drewnianą pałkę w jego odbycie. Jak podkreślił sąd podczas publikacji wyroku, oprawcom nie udało się zrealizować tego wstrząsającego zamiaru, ponieważ zaatakowany nastolatek stawiał ogromny opór.
Odbyt jest chroniony przez dwa mięśnie pośladkowe, które są najsilniejsze w całym organizmie - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Szymon Szmyt.
Polecany artykuł:
Mariusz Z. i jego wspólnicy skazani na więzienie
Zgromadzony materiał dowodowy, obejmujący nie tylko porwanie i usiłowanie gwałtu, ale również posiadanie substancji odurzających, doprowadził sprawców przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Sąd wymierzył napastnikom surowe kary pozbawienia wolności. Główny inicjator, Mariusz Z., spędzi w zamknięciu 7 lat. Jego kompani również usłyszeli wyroki: Michał L. został skazany na 6 lat i 2 miesiące, a Franciszek G. na 5,5 roku. Mężczyzna prowadzący samochód w dniu uprowadzenia otrzymał karę 1,5 roku więzienia.
Dbanie o dobro dziecka, czy wola zadośćuczynienia mu za krzywdy nie może prowadzić do takiego działania i doprowadzenia do popełnienia przestępstwa o takich skutkach - mówił sędzia.
Wobec trzech głównych oskarżonych orzeczono dodatkowo środek karny w postaci pięcioletniego zakazu podejmowania pracy z osobami małoletnimi. Muszą oni również solidarnie wypłacić poszkodowanemu Kacprowi P. zadośćuczynienie w kwocie 30 tysięcy złotych. Zwraca uwagę fakt, że spośród wszystkich sprawców jedynie 43-letni inicjator porwania nie zdobył się na przeprosiny wobec nastolatka ani nie okazał cienia skruchy za popełnione czyny. Wydany wyrok nie jest prawomocny.