Podwyżka opłat w poznańskiej Izbie Wytrzeźwień. Pobyt będzie kosztował 450 złotych

2026-05-13 4:02

Osoby trafiające do izby wytrzeźwień w Poznaniu zapłacą za nocleg znacznie więcej niż dotychczas. Miasto planuje podnieść stawkę do 450 złotych, co jest argumentowane rosnącymi kosztami i trudnościami w ściąganiu należności. Obecnie zaległości osób tam trzeźwiejących wynoszą łącznie aż 7,5 miliona złotych.

pijany mężczyzna

i

Autor: Pexels.com

Pobyt w poznańskiej Izbie Wytrzeźwień będzie droższy. Cena wzrośnie do 450 złotych

Mieszkańcy Poznania i osoby przebywające w mieście muszą liczyć się z wyższymi kosztami za przymusowy nocleg przy ulicy Winogrady. Obecnie opłata za pobyt w Izbie Wytrzeźwień wynosi 340 złotych, jednak urzędnicy przygotowali projekt zakładający podwyżkę do 450 złotych. Nowa stawka jest tylko o kilka złotych niższa od maksymalnego limitu, jaki wyznaczyło Ministerstwo Zdrowia. Miasto tłumaczy tę decyzję przede wszystkim drożejącym utrzymaniem placówki oraz faktem, że większość osób trafiających do ośrodka po prostu nie płaci za wystawione rachunki.

Będzie drożej na poznańskiej Izbie Wytrzeźwień i zamiast 340 złotych za pobyt trzeba będzie zapłacić 450. Miasto tłumaczy podwyżkę rosnącymi kosztami utrzymania placówki oraz problemami z odzyskiwaniem należności od osób, które tam trafiają - powiedział dziennikarz Dominik Rutkowski.

Ostateczna decyzja o wprowadzeniu nowej ceny należy do poznańskich radnych, którzy zajmą się tym tematem w najbliższym czasie. Jeśli uchwała zostanie przyjęta, Poznań dołączy do miast z najwyższymi stawkami za trzeźwienie w Polsce.

Dlaczego miasto nie może odzyskać pieniędzy od pijanych? Długi sięgają 7,5 miliona złotych

Problemem nie jest tylko sama cena za nocleg, ale przede wszystkim niska skuteczność w ściąganiu pieniędzy od dłużników. Poznańskie Centrum Świadczeń, które zajmuje się odzyskiwaniem tych kwot, poinformowało, że łączny dług z ostatnich kilku lat wynosi obecnie aż 7,5 miliona złotych. W samym tylko 2025 roku do urzędników trafiło blisko 5 tysięcy nieopłaconych rachunków. Choć wysyłane są upomnienia i wystawiane tytuły wykonawcze, to realnie do miejskiej kasy wraca jedynie około 500 tysięcy złotych rocznie.

Poznańskie Centrum Świadczeń w ramach swoich zadań statutowych zajmuje się właśnie odzyskiwaniem tych kwot od osób, które były w ośrodku, a nie dokonały opłaty. [...] I na przykład w roku 2025 takich rachunków z Izby Wytrzeźwień nieopłaconych w dniu wyjścia otrzymaliśmy 4851. I nasze zadanie polega przede wszystkim na wystawieniu upomnienia do zwrotu tej kwoty. A jeżeli to upomnienie nie przyniesie żadnego rezultatu, wystawiamy tytuł wykonawczy i prowadzimy dalszą egzekucję tej kwoty, która jest należna. I oczywiście część kwot jest zwracanych bezpośrednio po upomnieniu, ale gro tej kwoty niestety nie wraca do budżetu miasta - wyjaśnił Damian Napierała z Poznańskiego Centrum Świadczeń.

Zaległości rosną w stałym tempie. Każdego roku do puli niespłaconych długów dochodzi około 1,5 miliona złotych. Urzędnicy przyznają, że ściągalność jest na podobnym poziomie od lat i zmiana ceny może niewiele zmienić w przypadku osób, które regularnie trafiają na izbę i nie mają żadnego majątku.

Brak numeru PESEL i adresu to największy problem. Cudzoziemcy i bezdomni na izbie wytrzeźwień

Główną przyczyną trudności w odzyskiwaniu pieniędzy jest profil osób trafiających do placówki. Wielu z nich to osoby w kryzysie bezdomności, które nie posiadają stałego miejsca zamieszkania, co uniemożliwia dostarczenie jakiejkolwiek korespondencji czy upomnienia. Dodatkowo w izbie często brakuje pełnych danych personalnych gości, takich jak numery PESEL, co paraliżuje dalsze kroki prawne. Problem stanowią również cudzoziemcy, wobec których polscy urzędnicy mają ograniczone pole manewru w kwestii egzekucji długu.

Bo trzeba też powiedzieć, że w dużej mierze te rachunki nieopłacone, które otrzymujemy, to są od osób, które są w kryzysie bezdomności, czyli one nie mają adresu. Często też w Izbie Wytrzeźwień nie są podawane numery PESEL, które pozwalają nam ustalić, kto konkretnie był w Izbie Wytrzeźwień, żeby później prowadzić nasze postępowania. Także trafiają się cudzoziemcy. I tutaj te nasze działania są zdecydowanie ograniczone - dodał Damian Napierała.

Urzędnicy mają nadzieję, że nowa, wysoka stawka zadziała na niektórych jak straszak i zniechęci do nadużywania alkoholu w miejscach publicznych. Dla osób, które chcą spłacić dług, ale nie mają na to pieniędzy, istnieje wyjście. Można złożyć wniosek o rozłożenie płatności na raty, co jest rozpatrywane indywidualnie na podstawie sytuacji finansowej i rodzinnej danej osoby. To szansa dla tych, którym incydentalnie zdarzyło się trafić do izby i nie chcą popaść w większe problemy z komornikiem.

32-latek rozbił audi, a wynik alkomatu wbił policjantów w ziemię. Skala promili przeraża [GALERIA]

Gość Eski Poznań - Marcin Gołek, zastępca prezydenta Poznania