To jego śmierć wstrząsnęła Piłą. 17-letni Bartek był ministrantem i sędzią piłkarskim

2026-07-18 16:04

Mieszkańcy Piły są w głębokim szoku po śmierci 17-letniego Bartosza. Młody chłopak był aktywny w swojej parafii jako ministrant i ceremoniarz diecezjalny, a także sędziował mecze piłkarskie. Jego życie przerwał tragiczny incydent na torowisku. Zrozpaczona rodzina, znajomi ze szkoły oraz cała miejscowa społeczność nie mogą pogodzić się z tą stratą.

Parawan strażacki na torach obok wagonów. Na miniaturze nekrolog 17-letniego Bartosza. O tragedii pisze Eska Poznań.
Autor: KPP w Pile, Parafia pw. św. Rafała Kalinowskiego w Pile/Facebook/ Facebook Cała Piła opłakuje Bartka. 17-letni ministrant zginął w dramatycznych okolicznościach

Dramatyczny wypadek 17-letniego ministranta

Nagłe odejście 17-letniego Bartosza wywołało ogromne poruszenie wśród pilskiej społeczności. Chłopak zginął po niefortunnym upadku z wagonu kolejowego, a jego śmierć wstrząsnęła wieloma mieszkańcami, którzy dobrze go znali. Młodzieniec z zaangażowaniem pełnił funkcję ministranta i ceremoniarza w kościele św. Rafała Kalinowskiego. Oprócz posługi w świątyni, realizował się również jako arbiter podczas spotkań piłkarskich.

Tragiczną wiadomość przekazała miejscowa parafia.

Z głębokim żalem informujemy o nagłej śmierci Bartosza, naszego ministranta i ceremoniarza diecezjalnego. Łączymy się w modlitwie i bólu z Mamą, Rodziną oraz wszystkimi, którzy przeżywają tę ogromną stratę. Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie... – przekazano w mediach społecznościowych.

Poruszające słowa pożegnania udostępnił także pilski Zespół Szkół Technicznych, do którego uczęszczał zmarły.

„Są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi…” Z ogromnym smutkiem żegnamy naszego Ucznia, Bartosza. Twój uśmiech, energia i obecność na szkolnych korytarzach na zawsze pozostaną w naszych sercach i pamięci – napisali przedstawiciele szkoły.

Okoliczności śmierci nastolatka na torach w Pile

Do fatalnego w skutkach zdarzenia doszło we wtorkowe popołudnie, 14 lipca. Wszystko rozegrało się na torowisku niedaleko ulicy Zatorskiej w Pile. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze, 17-latek wszedł na stojące tam wagony, które służyły do transportu materiałów sypkich. Nagle runął z dużej wysokości na ziemię, od razu tracąc przytomność.

Pierwsi na miejsce dramatu przyjechali policjanci, błyskawicznie przystępując do reanimacji poszkodowanego. Po chwili akcję ratunkową kontynuowała załoga pogotowia. Niestety, mimo intensywnych starań trwających blisko 40 minut, życia nastolatka nie udało się ocalić.

Obecnie śledczy drobiazgowo badają przyczyny tego nieszczęścia. Biorą pod uwagę różne scenariusze, w tym ewentualne porażenie prądem z przebiegającej obok trakcji elektrycznej, co mogło przyczynić się do upadku z wysokości.

Ceremonia pogrzebowa młodego pilanina zaplanowana jest na poniedziałek, 20 lipca. Nabożeństwo odbędzie się w kościele św. Rafała Kalinowskiego. Poprzedzi je wspólny różaniec, który zaplanowano na godzinę 11.25.

Uciekła przed mężem do rodziców, doszło do dramatu. Szokujące sceny | Pokój ZBRODNI