Krzysztof Dostatni o awariach tramwajów z Bonn. Czy to naprawdę "niemiecki złom"?
W ostatnich miesiącach w Poznaniu głośno zrobiło się o używanych tramwajach sprowadzonych z Niemiec. Część pasażerów i internautów narzeka na ich awaryjność, nazywając wagony z Bonn "złomem". Prezes MPK Poznań, Krzysztof Dostatni, uważa takie opinie za niesprawiedliwe i krzywdzące. Według niego pojedyncze sytuacje, w których tramwaj stanął na trasie, nie mogą rzutować na ocenę całego zakupu. Szef miejskiej spółki podkreśla, że w internecie pojawia się wiele negatywnych komentarzy z fałszywych kont, które mają wywołać niepotrzebną burzę polityczną.
Myślę, że te liczby w jakiś sposób pokazują, że to co funkcjonuje w przestrzeni publicznej, czyli te określenia, że jest to złom z Niemiec, że te tramwaje są wadliwe, że to był nietrafiony zakup, absolutnie są nieprawdziwe. Będziemy to jako spółka starali się oczywiście korygować, czy jakby przekazywać te właściwe informacje, ponieważ niestety żyjemy w świecie w jakim żyjemy. [...] Z ubolewaniem stwierdzam, że te komentarze, w wielu przypadkach te negatywne, są pisane przez fejkowe konta, konta, które mają za zadanie tak naprawdę walkę polityczną - powiedział prezes MPK Poznań Krzysztof Dostatni.
Głównym problemem technicznym, który obecnie trapi nowe nabytki, są wyłączające się przetwornice. Prezes Dostatni tłumaczy, że nie jest to poważna usterka, a raczej błąd systemu, który można naprawić zwykłym resetem. Tramwaje w Bonn jeździły na niższym napięciu niż to, które mamy w Poznaniu. Choć producent dostosował wagony do lokalnych warunków, MPK wciąż bada, co dokładnie powoduje chwilowe zaniki prądu. Obecnie jeden z wagonów jeździ ze specjalnymi czujnikami, które mają pomóc w znalezieniu błahej przyczyny problemu, na przykład zaśniedziałej końcówki kabla, która przesuwa się w czasie ruchu.
Polecany artykuł:
Stare tramwaje Konstal psuły się setki razy. MPK Poznań broni zakupu używanych wagonów
Aby uświadomić mieszkańcom skalę problemu, Krzysztof Dostatni porównał nowe wagony do wysłużonych polskich tramwajów typu Konstal 105Na. Okazuje się, że stare "akwaria" psuły się bardzo często. W minionym roku na każdy jeden taki pojazd przypadało średnio 30 awaryjnych zjazdów do zajezdni. W skali całego miasta dawało to niemal 1000 awarii rocznie. W tym zestawieniu dwa postoje tramwajów z Bonn w ciągu pół roku wyglądają na niewielki kłopot. Szef MPK przekonuje, że zakup używanych wagonów niskopodłogowych był dobrą decyzją, bo pozwala wycofać stare składy bez wydawania ogromnych pieniędzy na ich remonty.
Dla porównania czy zobrazowania ogólnej statystyki awarii, to przygotowałem się na to pod kątem wagonów 105Na, które już wycofujemy, które za chwilę będziemy żegnali, ale to jest może odrębny wątek. Natomiast na przestrzeni roku 1925 średnio na jeden tramwaj, czyli na jeden pociąg 105Na przypadało 30 zjazdów z trasy w roku. Łącznie dało to liczbę awarii prawie 1000. Czyli to pokazuje, jakimi awaryjnymi tramwajami są polskie tramwaje starej generacji Konstal typu 105Na - argumentował Krzysztof Dostatni.
Dzięki wagonom z Niemiec pasażerowie zyskają więcej kursów obsługiwanych przez pojazdy z niską podłogą. Jest to szczególnie ważne dla osób starszych oraz rodziców z wózkami, dla których wejście do wysokiego Konstala było sporym wyzwaniem. Prezes zaznacza, że gdyby nie te zakupy, MPK musiałoby ładować pieniądze w naprawy główne starego taboru, który i tak nie byłby wygodny dla podróżnych. Tramwaje z Bonn, mimo że używane, mają posłużyć w Poznaniu jeszcze przez 15 do 20 lat.
Pożegnanie tramwajów Konstal w Poznaniu. Kiedy stare wagony znikną z torowisk?
Poznań przygotowuje się do symbolicznego rozstania z legendarnymi wagonami 105Na. W weekend 30-31 maja na torach pojawi się specjalna linia turystyczna, która połączy pętle Starołęka i Górczyn. To właśnie na tej trasie w 1975 roku wyjechały w swój pierwszy kurs pierwsze poznańskie "setki". Teraz mieszkańcy będą mieli ostatnią okazję, by przejechać się nimi liniowo przed ich ostatecznym wycofaniem. W kolekcji MPK zostaną jedynie dwa historyczne składy, a reszta musi zostać zezłomowana, aby miasto mogło rozliczyć unijne dofinansowanie na nowy tabor.
Planujemy w weekend 30-31 maja uruchomić specjalną linię w ramach linii turystycznej. Będzie to linia, która będzie funkcjonowała na trasie tramwajowej pomiędzy pętlą Starołęka a pętlą Górczyn. Dlaczego taka? Dlatego, że na tej trasie kursowały pierwsze 105-tki w 1975 roku. I na tej trasie pożegnamy te wagony typu 105Na. Zostało pięć pociągów jeżdżących z tych tramwajów liniowych - zapowiedział Krzysztof Dostatni na antenie radia ESKA Poznań.
Jednocześnie MPK planuje systematycznie wprowadzać kolejne sztuki sprowadzone z Bonn. Obecnie w Poznaniu jest 10 takich wagonów, a docelowo może być ich nawet 24. Przy ich przygotowaniu do jazdy pomaga zewnętrzna firma, co ma odciążyć mechaników z poznańskich zajezdni i przyspieszyć cały proces. Umowa przewiduje, że co około 35 dni kolejny tramwaj z Niemiec będzie gotowy do przewożenia pasażerów po stolicy Wielkopolski.