Żółty pył na samochodach i chodnikach w Poznaniu. Co to jest?
Mieszkańcy Poznania od kilku dni obserwują żółty pył, który grubą warstwą pokrywa karoserie aut, okna i ulice. Zjawisko to nasila się szczególnie w słoneczne i ciepłe dni, kiedy wiatr łatwo przenosi osad na duże odległości. Choć dla wielu osób wygląda to tajemniczo, wyjaśnienie jest bardzo proste – to pyłek sosny. Drzewo to jest dominującym gatunkiem w polskich lasach, co sprawia, że ilość produkowanego przez nie pyłku jest ogromna.
Prawie 60% drzew w naszych lasach to jest sosna, w związku z tym produkuje bardzo dużo pyłku, i właśnie w okresie mniej więcej połowy maja, bo to jest taki średni czas pylenia sosny w Polsce, możemy spotkać się właśnie z tym żółtym nalotem na samochodach – wyjaśnił Łukasz Grewling z Laboratorium Aerobiologii UAM w rozmowie z Radiem Eska.
Ekspert zaznacza, że to właśnie maj i czerwiec są miesiącami, w których sosna najbardziej daje o sobie znać. W innych regionach kraju, szczególnie na południu, do sosny może dołączyć również świerk, który pyli w podobny sposób i pozostawia niemal identyczny, żółtawy ślad.
Czy pyłek sosny jest bezpieczny dla alergików i zwierząt?
Dla wielu osób zmagających się z katarami i łzawieniem oczu, widok tak dużej ilości pyłu w powietrzu jest sygnałem alarmowym. Jednak w tym przypadku specjaliści mają dobre wiadomości. Pyłek sosny nie jest alergenny. W przeciwieństwie do brzozy czy traw, które potrafią mocno uprzykrzyć życie, sosna rzadko wywołuje reakcje alergiczne. Jedyne, na co możemy narzekać, to mechaniczne podrażnienie, jeśli drobinki dostaną się bezpośrednio pod powiekę.
Ziarna pyłku sosny też nie są alergenne, bo tutaj w laboratorium aerobiologii głównie zajmujemy się ziarnami pyłku alergennymi jak brzoza, trawy, bylice, natomiast ziarna pyłku sosny uznaje się za niealergenne. Przy wysokich stężeniach mogą one powodować lekkie podrażnienia oczu, to jakby piasek po prostu wpadł do oczu, bo ziarna pyłku sosny są stosunkowo duże – mówi Łukasz Grewling.
Właściciele czworonogów również nie muszą się martwić. Pyłek jest całkowicie bezpieczny dla psów i kotów. Nawet jeśli zwierzak wejdzie w żółtą kałużę lub naniesie osad na łapach do domu, nic mu nie grozi. Jedynym problemem pozostaje estetyka i konieczność częstszego sprzątania, zwłaszcza po opadach deszczu, kiedy pył zamienia się w gęstą, żółtą maź przy krawężnikach.
Jak długo potrwa pylenie sosny i jak usunąć osad?
Ziarenka pyłku sosny mają specyficzną budowę – są wyposażone w dwa małe woreczki z powietrzem. Dzięki temu są bardzo lekkie i potrafią unosić się w atmosferze przez długi czas, pokonując dystanse wynoszące nawet kilkaset kilometrów. To oznacza, że nawet jeśli w najbliższej okolicy nie ma lasu, pył i tak może pojawić się na naszym balkonie, napływając z innych części kraju, a nawet z zagranicy.
Te ziarna pyłku mogą cały czas do nas napływać, bo ziarna pyłku mogą napływać nawet z kilkuset kilometrów właściwie. To jak np. do nas brzoza napływa ze Skandynawii, z krajów nadbałtyckich. I sosna tak samo, bo tak jak wspomniałem, one mają takie dwa woreczki powietrzne, które dłużej je utrzymują w powietrzu [...] sosna jak najbardziej może być na długie dystanse transportowana – tłumaczy specjalista z UAM.
Dobra informacja dla kierowców jest taka, że okres najintensywniejszego pylenia dobiega końca. Według przewidywań ekspertów, żółty nalot powinien zniknąć z naszych samochodów w ciągu najbliższego tygodnia. Aby się go pozbyć, wystarczy wizyta na myjni lub przetarcie powierzchni wilgotną szmatką. Pyłek nie wchodzi w reakcję z lakierem i schodzi bez problemu, nie zostawiając trwałych śladów.